Drodzy,

Wiem, że dla wielu z Was doświadczenia innych są dobrym kierunkowskazem i zachętą do własnej praktyki pisania. Dlatego pomyślałam, że wartością dla Was może być to, że zobaczycie jak wygląda mój dziennik, co się w nim pojawia, jak wyciągam osobiste wnioski i wartość z moich zapisków. Oczywiście, że nie będę publikowała zdjęć wszystkich zapisków z mojego dziennika (to jednak bardzo osobista praktyka), ale co jakiś czas będę dzieliła się z Wami tematami i obserwacjami, które pojawiły się własnie w moim dzienniku i z jakiegoś powodu czuję gotowość, by je wam opowiedzieć.

Dziś chcę Was zaprosić do pierwszego takiego wpisu. Przyznam, że to dla mnie duże wyzwanie, bo są to moje baaardzo osobiste myśli, spostrzeżenia i interpretacje. Ale wierzę, że mogą one stać się dla Was inspiracją do rozpoczęcia własnej praktyki pisania. A tego bardzo bym chciała <3. Zresztą, to tylko zapisy z dziennika. Nie zawsze zgodne z rzeczywistością tego świata, czasem wymyślone, napisane z metaforą, więc tylko ja jestem w stanie je zinterpretować 🙂

 

Majtki i podkoszulek, 25.09.2018 r.

Miałam dziś sen. Mam je zazwyczaj, ale nie zawsze udaje mi się je złapać w moich zapiskach. Dziś się udało. Zrobiłam to zaraz po przebudzeniu się i odnalezieniu dziennika.

Byłam w dużej sali z bardzo dużą grupą ludzi. Byli głośni i agresywni. Ja stałam w drugiej, spokojniejszej części tej sali, ale czułam, że zbliżają się do mnie i chcą w jakiś sposób mnie skrzywdzić. Czułam strach i potrzebę obrony. Nagle pojawił się jakiś mężczyzna. Miał ciepły, ojcowski głos. Wręczył mi broń. Powiedział, bym nie strzelała absolutnie do ludzi, ale strzeliła wysoko, w powietrze. Po co? Po ty, by huk wystrzału pokazał im, że nie mogą się dalej posuwać na przód. Że nie mogą dalej być agresywni i napierać na mnie. Czułam, że ten mężczyzna chce dla mnie dobrze, dlatego zrobiłam to. Strzeliłam w powietrze. Faktycznie wszyscy ludzie zaczęli się cofać i rozchodzić. Wychodzili. Wychodzili aż wreszcie zostałam w tej sali tylko z osobami, z którymi czułam się bardzo bezpiecznie. Pojawiło się tam dużo przestrzeni. Widziałam, przez okno, że ludzie, którzy wyszli jeszcze się złoszczą. Widziałam ich wykrzywione w agresji twarze. Jeszcze się domagają wejścia do tej sali, ale nie wchodzili już bez mojego pozwolenia. Obserwowałam ich tylko zza dużego okna. Tłum powoli się zmniejszał. Twarze znikały.

W kolejnej części snu byłam w swoim mieszkaniu. Było w nim kilka osób. Siedzieli swobodnie w fotelach i na kanapie. Nogi mieli pozakładane tak, jak nie raz zakłada się je na boki fotela, kiedy czujemy się bardzo swobodnie. Ja krzątałam się w kuchni. Coś gotowałam. Słyszałam ich głosy. Śmiali się i rozmawiali jak przyjaciele. Czułam przyjemność z tego, że mogę coś dobrego dla nich ugotować. Wyszłam z kuchni. Pojawiłam się wśród nich. Wtedy zauważyłam, że mam na sobie tylko matki i podkoszulek. I ku mojemu zdziwieniu wcale nie czułam wstydu. Czułam się swobodnie. Jeden z nich pociągnął mnie do siebie, łaskocząc mnie. Śmiałam się. Głośno. Czułam się jak u siebie. W majtkach i podkoszulku, we własnym mieszkaniu, w towarzystwie dobrych, wspierających, przyjaznych ludzi. To było bardzo przyjemne. Czułam radość, spontaniczność, bezpieczeństwo. Moje ciało było gibkie, rozluźnione, wrażliwe na dotyk.

Moja myśl dla mnie (może i dla Was):

PRZED ZŁYMI BROŃ SIĘ I BĄDŹ SILNY. PRZED DOBRYMI CHODŹ W MAJTKACH I PODKOSZULKU. BAW SIĘ, PRZYTULAJ, ŁASKOCZ. BĄDŹ JAK ŚMIEJĄCE SIĘ GŁOŚNO DZIECKO, KTÓRE PODBIEGA Z GOŁĄ PUPĄ , Z NADZIEJĄ, ŻE ZACZNIESZ GO GONIĆ I ŁASKOTAĆ.

JESTEŚ BEZPIECZNY WŚRÓD LUDZI, KTÓRZY CIĘ KOCHAJĄ. MOŻESZ SIĘ ODSŁONIĆ. MOŻESZ BYĆ SOBĄ. POZWÓL SOBIE NA TO.

 

zdjęcie: www.unsplash.com


Naprawdę cieszę się, że przeczytałeś mój artykuł. Jeśli, to co przeczytałeś jest dla Ciebie wartościowe, to:

  • Proszę, zostaw swój komentarz. Bez Twojego komentarza nie czuję Twojej obecności. Napisz  więc swoje odczucia po przeczytaniu.
  • Podaj dalej. Jestem przekonana, że jeśli to co piszę jest dla Ciebie ciekawe i pomocne, to również może być pomocne dla kogoś z Twojego otoczenia. Dlatego podziel się linkiem do artykułu ze znajomymi.
  • Podejrzyj mnie na Instagramie i Facebooku. Tam oprócz informacji o nowych wpisach na blogu, zobaczysz też kulisy mojej pracy.
  • Dołącz do naszej grupy na facebooku: Praktycy pisania ekspresywnego – społeczność. To grupa dla osób zainteresowanych praktyką pisania ekspresywnego. Tam też robię webinary i live’y, co jakiś czas, wyłącznie dla osób z grupy oraz dzielę się różnymi materiałami.

 

Share: