„Bóg umieścił mnie na Ziemi, abym wykonał określoną liczbę spraw. W obecnej chwili mam
takie zaległości, że chyba nigdy nie umrę”

– tak wypowiadał się główny bohater jednej z kreskówek.

Budzisz się. Po raz kolejny przyciskasz drzemkę w telefonie. Po 3 drzemce podnosisz się, idziesz do łazienki, ubierasz się w pośpiechu i wychodzisz z domu. Przypominasz sobie po drodze do auta, że zapomniałeś zjeść śniadanie. Pracujesz kilka godzin bez przerwy. Zjadasz w biegu jakąś bułkę na lunch, w międzyczasie odbierając „ważne” telefony. Pracujesz kilkanaście godzin w biegu i stresie, załatwiając nie cierpiące zwłoki sprawy. Wychodzisz z pracy, po drodze do domu zajeżdżasz na stację po kawę, ponieważ masz jeszcze kawałek drogi przed sobą. Wracasz do domu po kilkunastu godzinach pracy, siadasz na kanapie i czujesz jak drży Ci całe ciało.

Przez moment zastanawiasz się dlaczego…

Przecież dzień jak co dzień…

Tę chwilę refleksji przerywa Twoje dziecko, które ciągnie Cię za rękaw chcąc się pobawić a ty czujesz, że nie masz na to siły. Partner mówi coś do Ciebie a ty słyszysz go jakby przez mgłę. Marzysz o tym by choć na chwilę położyć się i odpocząć. Kąpiesz dziecko prowadząc w myślach rozmowy ze swoimi współpracownikami. Zasypiasz przy łóżku dziecka. O 01:00 w nocy budzi Cię Twój partner byś przełożył się do łóżka. Wypijasz szklankę wody i idziesz spać. Rano nawet nie pamiętasz tej przerwy w śnie.

Dzień jak co dzień wielu ludzi na świecie. Powyższy scenariusz jest mi bardzo dobrze znany. Miałam takie doświadczenia w swoim życiu. Miałam…i już nigdy więcej nie chcę mieć.

To właśnie te chwile i refleksja nad nimi skłoniły mnie do zajęcia się tematem równowagi i harmonii w życiu. Szczęście oznacza dla mnie dążenie do równowagi w każdym obszarze mojego życia w zgodzie ze sobą i innymi.

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek czym dla Ciebie jest równowaga? Czy chcesz żyć w harmonii i równowadze? Jak obecnie wygląda Twoje życie? Czy odnajdujesz część siebie w powyższym scenariuszu?

 

Definicja work-life balance.

Work-life balance pojawiło się na przełomie lat 70. 80. w USA, jako koncepcja zachowania balansu pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Była odpowiedzią na obserwacje pracowników działów HR, wg. których zachwiana równowaga w tym obszarze znacząco wpływała na motywację i codzienną pracę pracowników korporacji.

 

Oddzielać czy łączyć?

Trudne jest ustalenie jednej, właściwej definicji work-life balance. Pierwsze założenia tej koncepcji zakładały rozdzielenie czasu na czas w pracy i czas w domu. I nadal wielu ludzi na świecie woli funkcjonować w jasnym rozdzieleniu godzin pracy od godzin życia prywatnego. Dla wielu ludzi taka definicja równowagi będzie użyteczna i będzie im służyła.

Wg mnie natomiast nie da się zupełnie rozdzielić tych obu, jakże ważnych dla każdego człowieka obszarów. Przede wszystkim dlatego, że jako ludzie jesteśmy całością. Nie jesteśmy inni jaki pracownicy, a inni w czasie prywatny. Nie mamy dwóch różnych osobowości.

Sprawdź ile razy zdarzyło Cię się w pracy odebrać telefon w prywatnej sprawie, np z przedszkola z informacją, że Twoje dziecko ma gorączką. Będąc w pracy również jesteś rodzicem. I odwrotnie, ile razy będąc na kolacji z partnerem dostajesz sms w służbowej sprawie? Wieczorem jesteś również pracownikiem. Pamiętam, że nie raz potrzebowałam wyjść w ciągu dnia z pracy by załatwić ważną dla mnie sprawę. Oddzielenie tych dwóch sfer w dzisiejszym, na dodatek technologicznie zaawansowanym świecie wydaje się być mało możliwe.

Czy oddzielenie sprzyjałoby faktycznej równowadze? Wyobraź sobie, że próbujesz po pracy nie myśleć o pracy. Myśl o zaległym raporcie sama przychodzi Ci do głowy. Im bardziej próbujesz się od niej odciąć tym bardziej jest „natarczywa”. I czy na prawdę jesteś w stanie odciąć się od informacji o gorączce dziecka będąc w pracy? Takie oddzielanie się od napływających myśli i wywołujących je emocji bywają tragiczne w skutkach dla naszego zdrowia psychicznego.

Wg. Grace Marshall, coacha i autorki książki “21 Ways to Manage the Stuff That Sucks Up Your Time” lepszym określeniem dla harmonii i równowagi w życiu jest określenie work-life integrity, które z definicji zakłada integrowanie obu obszarów życia, ale nie ścisłe oddzielanie. Nie chodzi w nim o to by liczyć godziny spędzone w pracy i te poza pracą. Chodzi o to by poświęcać danemu obszarowi tyle czasu ile czujemy i uważamy za słuszne. Zgodnie z naszymi wartościami, potrzebami i filozofią życia.

 

Co dziś oznacza termin „life”?

Początkowo definiowano go jako życie rodzinne. Ale przecież większość z nas poza czasem spędzanym z rodziną ma również inne zajęcia, np sport, pasje, zainteresowania, czas z przyjaciółmi, działania społeczne, pomoc rodzicom itd.

Dziś „life” to coś więcej niż życie rodzinne. Przecież ktoś, kto nie ma partnera czy dzieci ma również życie osobiste i chce z niego korzystać. Tak więc „life” to wszystko to co poza strefą zawodową. Choć i do tej definicji można się przyczepić, bo czy praca nie jest życiem? Na pewno jest jego ważnym elementem. I jest coraz więcej zawodów (np blogerzy, podróżnicy, sportowcy) dla których work to life, a life to work i czują się świetnie z taką przeplatanką. Nie widzę w tym nic złego dopóty, dopóki ktoś się z tym dobrze czuje, jest zadowolony, spełniony i zdrowy w swoim życiu.

 

Tak więc czy istnieje coś takiego jak równowaga?

Do określania definicji równowagi bliska mi jest metafora akrobaty, który idąc po linie stale przechyla się z prawa na lewo i z lewa na prawo próbując złapać równowagę. Kiedy czuje, że wychylił się zbytnio w jedną stronę i grozi mu upadek natychmiast łapie równowagę, przechylając się w przeciwnym kierunku. Akrobata tylko przez krótką chwilę jest na środku liny. Łapanie balansu to jedyny sposób na pozostawanie w środkowym punkcie.

Termin bycia w równowadze jest tylko pewnym uproszczeniem, ponieważ nie da się osiągnąć równowagi, ale da się do niej dążyć. Bliższe jest mi określenie równoważyć, które jest czasownikiem i oznacza ruch, proces, bycie w działaniu.

 

Kto jest odpowiedzialny za work-life balance?

Pierwotnie koncepcja była odpowiedzą na potrzeby pracowników korporacji, którzy domagali się uznania ich potrzeb związanych z życiem poza pracą. Tak więc odpowiedzialność za spełnienie ich oczekiwań stawiana była po stronie korporacji.

Wg. mnie tak określana zależność zwalnia pracowników z odpowiedzialności za ten temat. Bo jeśli pracodawca nie przestrzega zasad work-life balance to pracownikowi nie pozostaje nic innego jak być biernym wobec tematu i zgadzać się na warunki pracodawcy? To bardzo pesymistyczny (choć często powielany) scenariusz. Wielu ludzi funkcjonuje w pracy, która ich nudzi, nie interesuje, zakłóca życie prywatne, rujnuje ich zdrowie. Robią to z różnych powodów, lęku przed utratą pracy, nawyków i przyzwyczajeń, mechanizmów zakotwiczonych od dzieciństwa, lęku przed zmianą itd. Oczywiście idealnie byłoby gdyby to zarówno pracodawca jak i pracownicy stosowali zasady work-life balance ale nie zawsze tak jest. Choć to też już się zmienia. Młode pokolenie stawia wobec pracodawców wyżej poprzeczkę, uważając work-life balance, czy work-life integrity za standard.

Wg. mnie i w tym temacie jest potrzebna równowaga, czyli z jednej strony przyjmowanie odpowiedzialności przez pracodawców za swoje oczekiwania wobec pracowników. Ale też ważna jest odpowiedzialność samych pracowników za ich podejście do tematu, sprawczość, chęć i motywację do znalezienia rozwiązania dogodnego obu stronom. Radykalne rozwiązania nie będą służyły ani pracodawcom ani pracownikom.

 

Czym dla Ciebie jest równowaga?

Termin równowaga dla każdego będzie oznaczał coś innego, dlatego, że każdy człowiek kieruje się w swoim życiu różnymi wartościami. Co innego będzie ważne dla młodej mamy, a co innego dla wchodzącego na rynek pracy młodego, ambitnego człowieka. Stan równowagi jest pojęciem względnym i bardzo indywidualnym.

Jak pisze Tony Schwartz w książce „Taka praca nie ma sensu” nie ma takich pieniędzy, które pracodawca może zapłacić pracownikowi, a które zrekompensowały by mu zaspokajanie innych potrzeb niż te zawodowe. Ilość zarobionych pieniędzy wpływa na standard życia, ale nie na jego jakość. Na jakość życia składają się różne potrzeby, które Schwartz określa w czterech kategoriach:

  • równowagi, która wiąże się z regeneracją, odpoczynkiem na poziomie CIAŁA,
  • bezpieczeństwa, która na poziomie EMOCJI przejawia się w poczuciu bycia docenianym i troski ze strony innych,
  • samorealizacji, czyli rozwoju poprzez UMYSŁ, wykorzystywanie talentów i umiejętności,
  • poczucia sensu, spełnienia i spójności na poziomie DUCHOWYM

Idąc tą koncepcją można określić, że równowaga to dążenie do zadbania o te cztery obszary naszego życia, zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym. Ta koncepcja jest mi osobiście bardzo bliska, ponieważ wiem z własnego doświadczenia, że zaniedbując te cztery obszary naszego codziennego funkcjonowania pozbawiamy się spełnienia i radości zarówno w pracy jak i w życiu prywatnym.

 

A czym dla Ciebie jest work-life balance?

 

Artykuł ukazał się na portalu www.obcasypodlasia.pl
Share: