tykanie bomby stres

 

O tym, dlaczego odpoczywanie jest ważne napisano już wiele. Do Polski przyszedł trend na praktykowanie technik relaksacyjnych i medytacyjnych. Coraz większym powodzeniem cieszą się warsztaty z zakresu tzw. mindfulness, redukcji stresu czy umiejętności zarządzania emocjami. I choć wciąż mnożą się różnego rodzaju oferty sposobów na relaks i zmniejszenie stresu, Polacy nadal nie dostrzegają wagi regularnego, ale przede wszystkim efektywnego odpoczynku. A ten można praktykować bez żadnych dodatkowych kursów.

Pracując przez kilka lat w obszarze zarządzania zasobami ludzkimi, spotkałam się  z różnymi interpretacjami wypoczynku oraz z różnym do niego podejściem. Jedni traktują go jako coś, co trzeba odhaczyć i w weekend z niecierpliwością czekają na poniedziałek. Inni z wytęsknieniem planują już w zimę dwutygodniowy wakacyjny wypoczynek. Niestety nadal mało osób traktuje wypoczynek, jako nieodzowny element codzienności, na stałe wpisany do ich kalendarza. Bez względu na to, jakie mamy podejście do urlopu, jedno jest pewne, zarówno nasza psychika jak i fizyczność potrzebują regularnego odpoczynku. Regularnego i przede wszystkim efektywnego.

Niestety w naszej kulturze dominowało dotąd przekonanie, że dobry pracownik, to ten, który nie chodzi zbyt często na urlop bądź zwolnienie lekarskie. Wg. badań Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami 65% polskich menadżerów pracuje podczas urlopu. Dodatkowo okazuje się, że aż 79% ankietowanych nie bierze L-4 kiedy naprawdę choruje. Nie raz byłam świadkiem, jak  słowa „nie mam czasu na urlop” spotykały się z podziwem i aprobatą przełożonych. Niestety efekty chodzenia do pracy z infekcjami oraz „udawanie” przebywania na urlopie przynosi katastrofalne dla nas skutki.

 

Dlaczego tak się dzieje?

Zapraszam Cię do wykonania krótkiego ćwiczenia, które pomoże Ci dostrzec, czy faktycznie potrzebujesz efektywnego wypoczynku. Nasz organizm funkcjonując w pracy i poza nią wykonuje szereg różnych czynności, zarówno na poziomie zachowań (sprzątanie, klikanie w klawiaturę komputera, prowadzenie auta, rozmowy telefoniczne), jak i na poziomie myśli i emocji (stres, martwienie się, obmyślanie planu dnia, radość z zabawy z dzieckiem itd). Wkładamy w nie bardzo dużo energii fizycznej i psychicznej. Jedne z tych zajęć wnoszą do naszego życia dużo energii, radości i satysfakcji. Powodują, że czujemy się zrelaksowani, pomagają zbudować odporność na stres i wyzwania dnia codziennego. Nazwijmy je czynnościami karmiącymi. Inne zaś prowadzą do uszczuplenia naszych zasobów, wysysają z nas energię, osłabiają i sprawiają że jesteśmy bardziej podatni na upadki. Zjadają naszą zdolność do cieszenia się życiem. Są po prostu wyniszczające. Nazwijmy je czynnościami wyczerpującymi.

 

Zrób teraz krótki test.

Wypisz po lewej stronie kartki wszystkie typowe czynności, które wykonujesz codziennie. Po prawej stronie, przy każdej z nich zaznacz, czy jest to czynność karmiąca (K), czy wyczerpująca (W)*.

Możesz to zrobić sam na kartce, bądź dla ułatwienia skorzystać z dokumentu, który przygotowałam dla Ciebie, by pomóc Ci w tym ćwiczeniu. Możesz go szybko pobrać ze SKRYTKI.

Jeśli w Twoim zestawieniu dominują czynności z literą W, jest to informacja dla Ciebie, że wcześniej czy później Twój organizm upomni się o to, byś go nakarmił. Niestety, i tu sama się nie raz przekonałam, że w podobnej sytuacji organizm może upomnieć się w dość nieprzyjemny sposób, bo w postaci choroby. Podczas choroby nasze ciało i psychika upominają się o to, by o nie zadbać, kładąc nas np. do łóżka. Skoro sami nie chcemy odpocząć, organizm niejako „zmusza” nas do tego. Dlatego też po ciężkich dla nas przeżyciach, albo w trakcie nich, w okresach stresowych i wówczas gdy jesteśmy mocno obciążeni pracą, jesteśmy obligowani przez nasz organizm do tego by zwolnić, zatrzymać się, zadbać o siebie, właśnie poprzez np. infekcję. Stąd tzw. przechodzenie infekcji, czyli pracowanie w jej trakcie, powoduje przedłużenie choroby bądź jej szybki nawrót.

Zarówno z perspektywy pracownika jak i szefa bardziej opłaca się wyleżeć infekcję niż ją przechodzić.

Które litery dominują w Twoim zestawieniu? Zauważ, że np. przygotowywanie śniadania dla rodziny dla jednej osoby będzie czynnością wyczerpującą, dla innej zaś karmiącą. Dlatego oznaczając czynności literami, kieruj się wyłącznie własną oceną. Sprawdzaj jaki efekt powoduje dana czynność u Ciebie, a nie jakie zdanie ma na ten temat Twoje otoczenie, stereotypy czy przekonania społeczne.

 

Urlop – lepiej raz a dobrze czy regularnie?

Każdy z nas wie, że nie jest możliwe wykonywanie w codzienności jedynie czynności karmiących. Te wyczerpujące są częścią naszego życia. Pełnią też wiele innych, ważnych funkcji. Dlatego by zachować balans pomiędzy doświadczaniem jednych i drugich należy przyjrzeć się im (co już zrobiłeś w teście powyżej) i zadecydować, co możesz zrobić by dostarczać sobie więcej czynności karmiących, czyli balansować te wyczerpujące. Bądź też zamieniać wyczerpujące na karmiące. Na pewno jedną z nich będzie wypoczynek. Ale czy dwutygodniowy urlop raz w roku jest wystarczający dla zachowania balansu? Odpowiedź jest prosta. Raczej nie.

A czy lepiej się czujesz, kiedy jesz jeden posiłek dziennie, czy kilka posiłków regularnie w ciągu dnia? Tu obowiązuje ta sama zasada. W polskim prawie pracownik wg. kodeksu pracy ma 26 dni urlopu, z czego 14 dni powinien wykorzystać nieprzerwanie. Ale to nie oznacza, że nie możesz sobie robić urlopu częściej. Jeśli jesteś przedsiębiorcą sprawa jest prostsza, bo sam decydujesz kiedy chcesz odpocząć (choć tu trudniej może być  z oderwaniem się myślami od pracy, ale to inny temat).

 

Czy obiad u teściów to wypoczynek?

Nie musisz czekać na to, aż pracodawca pozwoli Ci odpocząć. Każdy weekend możesz potraktować jak urlop. Niestety wielu z nas sobotę traktuje jako dzień sprzątania bądź załatwiania zaległych spraw, a niedzielę jako obligatoryjny obiad u teściów. Jeśli te czynności są dla Ciebie karmiące to w porządku. Jeśli jednak nie, a podobnie spędzasz każdy weekend, to zmień to już teraz. Zaplanuj najbliższy weekend w zupełnie inny sposób niż dotychczas. Pojedź z rodziną na piknik nad rzekę, idź do teatru, zrób sobie domowe spa, umów się z kolegami na mecz, idź na jogę do parku itd. Zrób to, co Cię karmi, a nie wyczerpuje. Dzięki temu naładujesz swoje baterie i więcej energii będziesz w stanie oddać swojemu pracodawcy i rodzinie. Z większą chęcią wrócisz w poniedziałek do pracy. Szef doceni Twoje świeże spojrzenie na nowy projekt. Dziecko zauważy w Tobie większy spokój a partner doceni Twoje poczucie humoru i dystans.

 

Czy wiesz co Cię karmi?

No właśnie. Zatrzymaj się i sprawdź, czy sposób, w jaki odpoczywasz faktycznie daje Ci to, co chcesz osiągnąć. Polacy oglądają dużo telewizji. Jeśli jest to również Twoja forma relaksu zastanów się, czy to co w niej oglądasz ładuje Twoje baterie, czy je rozładowuje. Jeśli korzystasz często z internetu zrób również selekcję stron, które przeglądasz. Niestety media potrafią dostarczyć nam wiele informacji, które wywołują w nas nieprzyjemne emocje: złość, strach, bezradność, poczucie winy itd. Sprawdź, czy to co oglądasz, czytasz, daje Ci pozytywne efekty. Jeśli nie – zmień to. Najważniejsze, byś świadomie wybrał taką formę wypoczynku, która będzie dawał Ci pozytywne, karmiące doświadczenia.

Potrzebujesz ładować baterie regularnie, ponieważ regularnie je rozładowujesz. Wiele osób przesuwa swoje urlopy na tzw. „następny tydzień”, po czym w następnym na następny. To błędne koło, które prowadzi do wypalenia zawodowego, kłopotów w relacjach oraz różnego rodzaju dolegliwości organizmu.

A co z długim, nieprzerwanym urlopem? Ten jest również potrzebny. Znasz to uczucie, kiedy dochodzisz do wniosku, że dopiero w drugim tygodniu urlopu na prawdę zacząłeś wypoczywać? Dopiero wtedy odłączyłeś się od pracy i zaangażowałaś w 100% w odpoczynek? Chociażby dlatego dłuższy urlop jest potrzebny. Pozwala on nam złapać dystans do codzienności, przyjrzeć się wielu sprawom z innej niż dotychczas perspektywy, zaplanować coś i rozważyć.

Znam jednego Coacha, który ostatnio powiedział, że ma dużo pracy, ale czuje się bezpiecznie bo ma już zaplanowane dwa wyjazdy wypoczynkowe w najbliższym czasie. Jego „bomba” nie wybuchnie, bo zostanie wcześniej rozbrojona. Tak też traktuj kwestię odpoczynku. Słuchaj, czy Twoja bomba tyka. Nie dopuszczaj do tego, by nieprzyjemne emocje i myśli, obciążające i wyczerpujące czynności kumulowały się w Twojej codzienności i doprowadzały do emocjonalnego wybuchu oraz chorób ciała. Rozbrajaj swoją „bombę” regularnie, dbając o regularne dostarczanie sobie karmiących doświadczeń. Nawet w bardzo intensywnym okresie Twojego życia zabezpiecz się planując i wpisując w kalendarz efektywny odpoczynek.

A jak się do takiego odpoczynku przygotować, możesz przeczytać TUTAJ.

 

* Ćwiczenie pochodzi z książki „Mindfulness. Trening uważności” M. Williams, D. Penman.

* Artykuł pochodzi z październikowego wydania magazynu Marketing w praktyce, do którego piszę.

Share: