Ostatnio pisałam o partnerstwie i korzyściach z partnerstwa w coachingu. Jeśli jeszcze nie czytałeś, to zapraszam TUTAJ.

Dziś chcę podzielić się z Tobą moim ostatnim doświadczeniem, zarówno z tańca jak i sesji coachingowych. Czytając, pomyśl czy w Twoim życiu dzieją się również podobne sytuacje.

Moja przygoda z tańcem w ostatnim czasie trochę jakby się uspokoiła. Wygasł pierwszy zachwyt i ekscytacja nowym doświadczeniem. Zauważyłam też jakby taniec stał się czymś normalnym, w miarę ogarniętym, przewidywalnym, nie wzbudzającym mocnych, pozytywnych emocji. Zdarza nam się ostatnio ominąć zajęcia, czy to przez nagłą chorobę córki, czy inne ważne dla nas obowiązki. Na początku czułam dużą ekscytację tańcem. Pilnowałam by być na każdych zajęciach, trenowałam pomiędzy zajęciami by być coraz lepszą, robić postępy, nie wypaść z obiegu. Ostatnio jest inaczej..

Omijanie, brak treningów pomiędzy zajęciami, myślenie o tym, czy na pewno kupić kolejny karnet zatrzymało mnie na chwilę przy tym temacie. A konkretnie przy temacie zatrzymania w drodze do celu.

Skąd to zatrzymanie i spadek motywacji by kontynuować „projekt” jakim jest taniec?

I co robić dalej? Czy to już koniec mojej fascynacji tańcem?

Teraz zastanów się, ile razy Tobie przydarzyło się podobne myślenie w różnych sytuacjach? Ile raz wziąłeś się za jakiś „projekt życiowy”, cel, zadanie i na pewnym etapie utknąłeś, straciłeś motywację?

Często w takich sytuacjach obwiniamy się, że nie daliśmy rady. Podjęliśmy się kolejnej rzeczy, której nie kończymy. Odpuszczamy. Zatrzymanie interpretujemy jako koniec czegoś.

Tymczasem takie sytuacje są prawie stałym elementem wprowadzania zmian w życiu i zupełnie naturalnym etapem.

W procesie coachingu nazywamy to „utknięciem” bądź „zatrzymaniem”. Ten moment jest pewnym etapem w trwającym już procesie coachingu, ale zdarza się również, że na coaching trafiają Klienci, którzy właśnie zauważyli u siebie ten moment i zastanawiają się co robić dalej. To właśnie w procesie coachingu chcą znaleźć odpowiedź na to pytanie bądź poszukać motywów tego stanu rzeczy.

A wracając do mojego tańca. Oczywiście w świecie idealnym byłoby tak, że zapisując się na lekcje tańca pilnuję by być na każdej lekcji, dodatkowo w idealnym nastroju i z mnóstwem energii do wykorzystania na zajęciach. Pomiędzy zajęciami regularnie trenuję z mężem nowo poznane kroki, ulepszam się. Podchodzę do każdego treningu z entuzjazmem.

Ale nie żyjemy w idealnym świecie.

Na szczęście…

Moment „zatrzymania” jest często bardzo potrzebny w procesie zmiany. Dobrze wykorzystany w procesie coachingu może przynieść wiele korzyści. To właśnie w tym momencie Ty jako Klient możesz liczyć na zrozumienie coacha, partnerstwo, empatię, akceptację tego stanu rzeczy i narzędzia, dzięki którym będziesz mógł przyjrzeć się sobie w tej sytuacji.

Jakie korzyści możesz wynieść z momentu „zatrzymania” w coachingu?

 

Zyskujesz inną perspektywę

Często uczestnicząc aktywnie w jakimś przedsięwzięciu, wykonując wszystkie działania z planu nie organizujemy sobie czasu i naszej energii na przegląd tego co robimy, sprawdzenie czy idziesz w dobrym, czytaj takim jakiego chcesz, kierunku. Nie sprawdzasz, czy można zrobić to lepiej, efektywniej, inaczej. Pędzisz wspinając się po drabinie, która może się okazać przystawiona do niewłaściwej ściany. Zatrzymując się możesz zrobić zdjęcie z lotu ptaka na to co robisz i jak robisz. Takie zdjęcie, zmiana perspektywy w procesie coachingu często daje Klientom nowy wgląd, wnioski, refleksje.

 

Redefiniujesz swoje cele.

Zatrzymanie jest również momentem na to, by sprawdzić czy to co robisz jest faktycznie tym co chcesz robić 🙂 Na przykładzie tańca: zauważając moje zatrzymanie się mogę zadać sobie pytanie czy taniec, bachata jest faktycznie tym co chcę robić. A może nie chodzi o taniec? Może wolę wybrać inną formę aktywności bądź spędzania wspólnego czasu z partnerem? A może taniec, ale inny rodzaj? Co chcę osiągnąć przez taniec?

Może okazać się na przykład, że cel który wybrałeś jest tylko drogą do osiągnięcia innego, większego celu. A Twój umysł i ciało, poprzez zatrzymanie, właśnie Ci podpowiada, że czas przejść do kolejnego etapu, zostawiając poprzedni cel za sobą.

 

Badasz swój styl funkcjonowania w realizacji celów.

Kiedy zdarzyło Ci się zrobić taką mini analizę sposobu, w jaki realizujesz swoje cele? Czy wiesz co Cię motywuje? Który moment drogi do celu jest dla Ciebie najtrudniejszy? Co wpływa na Twoją motywację i demotywację? Jakie Twoje myśli powodują to „zatrzymanie”? Jak myślisz o sobie w drodze do celu? Jak budujesz nawyki w drodze do celu? Takie i inne pytania pojawiają się właśnie w rozmowie z coachem.

Coaching to również chwila na to by sprawdzić na jakim etapie realizacji swojego celu jesteś. Na sprawdzenie co się dzieje w Tobie w danym momencie, jak  reagujesz na przeszkody. Z czego wynika Twoja postawa i jak zmienić swoje funkcjonowanie by zbliżyć się do celu. Na co dzień rzadko dajemy sobie pozwolenie na tego typu mini analizę. Często z takiego jednego doświadczenia poruszanego na sesji coachingowej można wyczytać schematy, którymi posługujemy się również w innych sytuacjach życiowych. Wówczas zmiana schematu funkcjonowania w jednym obszarze przynosi zmiany w innych. Właśnie dlatego wielu moich Klientów oprócz celów, z którymi przyszli na coaching osiąga również inne poboczne.

Ja zauważyłam, że trudniej mi wybrać się na kolejną lekcję bachaty, kiedy nie poćwiczę kroków z poprzednich zajęć w domu. Co sie za tym kryje? Okrutny perfekcjonizm, który blokuje w działaniu. Dzięki takiej refleksji mogę mu się przyjrzeć, sprawdzić jak wpływa na inne obszary mojego życia i wypracować strategie, które pomogą mi się z nim rozprawić. To wszystko dzięki właściwie zadanym pytaniom i chwili dedykowanej temu obszarowi🙂.

 

Dajesz sobie chwilę na oddech.

Zastanów się, czy będąc ciągle w działaniu w drodze do realizacji celu dajesz sobie czasem chwilę na oddech. Na zwyczajne odpuszczenie, pozwolenie sobie na chwilę odpoczynku, powiedzenie sobie: „Nic się nie stanie, jak jeden raz tego nie zrobię. Mam prawo do odpoczynku”. Być może jest to czas na zyskanie energii w innym obszarze Twojego życia. Być może potrzebujesz w ten sposób naładować baterie by później z podwojoną siłą uderzyć. Bądź zaspokoić potrzebę, która upomina się o zaspokojenie.

Jakże oczyszczające bywa dla Klientów podczas coachingu odkrycie: „Mam prawo do zatrzymania się”. Przecież to takie ludzkie.

Czy mogę odpuścić sobie trening bo akurat dziś mam ochotę posiedzieć wieczorem w domu, pod kocem z książką w ręku? Oczywiście, że tak. Podobnie jest w przypadku innych zadań i celów. Jak we wszystkich, tak i tu potrzebna jest równowaga.

Jak widzisz, jest wiele korzyści z zatrzymania się w drodze do Twojego celu. Coach wspiera Klienta w takim zatrzymaniu. Organizuje przestrzeń by bliżej poprzyglądać się tej sytuacji. Zada właściwe pytania. Pomoże w zaplanowaniu zmian. A czasem celowo sprowokuje by się zatrzymać. I to wszystko w atmosferze akceptacji i partnerstwa.

 

A jak Ty radzisz sobie z „zatrzymaniem” w drodze do celu?

 

Artykuł jest częścią cyklu artykułów, które ukazały się na portalu kobiecybialystok.pl.
Share: