Jak zmotywować się do zmiany?

Ostatnio w naszej grupie na facebooku, pytałam dziewczyny, o czym chciałyby poczytać na moim blogu. Które tematy są moim czytelniczkom na ten moment bliskie i które ich szczególnie interesują. W odpowiedzi pojawił się temat utrzymania długoterminowej motywacji. Czyli co zrobić, by utrzymać swoją motywację do działania, do robienia bądź nie robienia czegoś, przez dłuższy czas.

Powiem Ci szczerze, że to jeden z tych tematów, o których nie bardzo lubię pisać. Dlaczego? M.in. dlatego, że jest mnóstwo książek na ten temat, mnóstwo mówców motywacyjnych podczas swoich wystąpień daje milion porad, jak budować swoją motywację i wyrosło w tym temacie trylion mitów. Dodatkowo mam przekonanie, że ze sposobem na motywację jest jak z prawdą, każdy ma swoją.

Jednocześnie zależy mi, by pisać dla swoich czytelników o tym, co faktycznie ich interesuje i co może przyczynić się do zmian na lepsze w ich życiu. Dlatego, pozwól, że nie będę wypisywała tutaj 40 sposobów na zmotywowanie się. Bo choć wierzę, że dla wielu ludzi, mogą być one przydatne, to wierzę też, że źródło prawdziwej motywacji leży gdzieś indziej, niż w 40 sposobach, o których mogłabym tu napisać. Poza tym, to zawsze byłyby MOJE sposoby, a nie Twoje. A wierzę, że TWOJE sposoby na zmotywowanie się będą najbardziej skuteczne dla Ciebie.

 

To co Ci mogę zaproponować w temacie motywacji?

Jeśli jesteś w takiej sytuacji, że chciałabyś coś robić: ćwiczyć, dłużej spać, zdrowo jeść, mniej pracować, znaleźć czas dla siebie, dla rodziny czy być bardziej produktywna, ale za każdym podejściem Twoje działania kończą się fiaskiem, to zapraszam Cię, byś dziś odpowiedziała sobie na kilka pytań. Tak uczciwie sama przed sobą. Z racji tego, że jestem coachem uwielbiam pytania i uwielbiam odpowiedzi. A skoro nie mogę usłyszeć teraz Twoich odpowiedzi, to podzielę się chociaż pytaniami 😉

To właśnie m.in. dzięki pytaniom, coaching jest tak skutecznym narzędziem do pracy nad swoimi celami i wyzwaniami. Dużo łatwiej jest przyjąć radę czy gotową receptę, niż poszukać w sobie odpowiedzi na pytania, których dotąd sobie nie zadawałaś. Trudniej jest pogrzebać w zakamarkach, w które dawno nie zaglądałaś. Ale „trudniej” w tym przypadku może oznaczać skuteczniej.

A że jesteś moją czytelniczką, a moje czytelniczki nie idą na łatwiznę ;), to mam dziś dla Ciebie zestaw takich 10 pytań.

 

Kiedy warto, byś je sobie zadała i poszukała odpowiedzi?

  • Wtedy, gdy planujesz zabrać się za realizację jakiegoś swojego celu: czy to zmiany pracy, panowania nad trudnymi emocjami czy rozpoczynania biznesu – tu wstaw swój cel.
  • Wtedy, gdy jesteś już w trakcie realizacji swojego celu, ale dzieje się coś, co Cię na tej drodze zatrzymuje.
  • Wtedy, gdy Twoja motywacja jest jak sinusoida – raz Ci się bardzo chce i tryskasz entuzjazmem, a innym razem nie chce Ci się podnieść palca na myśl o tym, co masz zrobić.
  • Wtedy, gdy Twoje środowisko mówi Ci, że nie warto, ale ty gdzieś głęboko czujesz, że to co robisz ma jednak sens.

 

Oto 10 pytań, które zachęcam Cię, byś sobie zadała w powyższych sytuacjach:

1. Dlaczego chcę to robić?

Nie poprzestawaj na pierwszej odpowiedzi. Zadawaj sobie pytania do momentu, aż poczujesz, że Twoje odpowiedzi wnoszą coś nowego w Twoje dotychczasowe spojrzenie na ten temat.

2. Dla kogo chcę to robić?

Zwróć uwagę gdzie umiejscawiasz swoją motywację – w innych ludziach (bo wywrę dobre wrażenie na znajomej), czy w sobie (bo będę z siebie dumna, bo poczuję się spokojniejsza itd.). Wewnętrzna motywacji jest silniejsza od tej zewnętrznej, bo bez względu na zmianę otoczenia, możesz się do niej odwołać.

3. Po co chcę to robić?

Po co, to inne pytanie niż: dlaczego. Zastanów się, jaki jest wyższy cel tego, co chcesz zrobić (bądź co już zaczęłaś robić)

4. Jaki sens tego, co robię, widzę?

Pomyśl, jaki jest sens tego co robisz, bądź tego, co chcesz zrobić? Co jest tym sensem?

5. Za czym na prawdę tęskni moje serce?

Posłuchaj odpowiedzi swojej intuicji, bez racjonalizowania i szukania potwierdzenia u innych, czy Twoja odpowiedź jest właściwa.

6. Jakie nawyki przeszkadzają mi w osiąganiu tego, czego chcę?

By pozbyć się starych nawyków, trzeba jest zastąpić nowymi. Ale skąd masz wiedzieć co i jak zastąpić, jeśli się nad tym nie zastanawiasz? Pomyśl, jakie Twoje dotychczasowe nawyki, przyzwyczajenia w myśleniu, odczuwaniu, działaniu stopują Cię na drodze do Twojego celu.

7. Ile już zrobiłam, by zrealizować mój cel?

Czasem warto obrócić się i zobaczyć, ile pracy już włożyłaś w drodze do swojego celu. To może być dowód na to, że masz w sobie mnóstwo zasobów do jego realizacji i masz już jakieś sukcesy na tej drodze.

8. Kim się stanę, jak osiągnę ten cel?

Sprawdź to, bo może się okazać, że rola, do której dążysz wcale Ci się nie podoba i wcale nie chcesz być tym kimś, kim się staniesz, jak osiągniesz ten cel. Może to nie Twój cel, tylko twojego środowiska – partnera, rodzica czy pracodawcy?

9. Co jest dla Ciebie naprawdę ważne w osiągnięciu tego celu?

Jaką swoją życiową wartość zrealizujesz, wdrożysz, po osiągnięciu tego celu?

10. Co stracę, jak osiągnę ten cel?

Często w planowaniu drogi osiągnięcia celu tak bardzo skupiamy się na sukcesach i korzyściach, że nie zauważamy, że w jego wyniku możemy ponieść również jakieś koszty. I to właśnie podświadome wyczuwanie tych kosztów i strat, może stopować Cię w drodze do Twojego celu. Warto się im przyjrzeć z bliska.

No i jeszcze jedno pytanie dodatkowe:

11. Jaki inny mój cel stoi w opozycji do tego, co chcę osiągnąć? Bądź jaka inna potrzeba konkuruje z tym celem?

Poprzyglądanie się temu tematowi może wnieść nową perspektywę w Twój obraz swojej osoby. To, że nie ćwiczysz (wstaw swój cel) tak często jak chciałaś, może być spowodowane tym, że w tym czasie wolisz przebywać z dzieckiem. Obie potrzeby (ruchu i bliskości) konkurują ze sobą i wygrywa ta, która na dany moment jest silniejsza. Warto się temu przyjrzeć.

 

Wyciągnij wnioski.

Zapisz wszystkie swoje odpowiedzi i podsumowując je, zastanów się, czy faktycznie chcesz i potrzebujesz robić to, do czego się zobowiązałaś. Czy to są naprawdę Twoje cele? Być może warto przemyśleć sposób, jaki sobie ustaliłaś na ich osiągnięcie. Być może sam cel jest w porządku, ale warto zmienić drogę bądź czas jego osiągnięcia?

Odpowiedzi będzie tyle, ile osób, które zada sobie te pytania.

 

Zaakceptuj stan „nie wiem”.

Aha i jeszcze jedno. Jeśli po zadaniu danego pytania pierwszą odpowiedzią, która przychodzi Ci do głowy będzie „nie wiem”, to spokojnie, wszystko z Tobą w porządku ;). To jedna z najczęstszych odpowiedzi, które słyszę u swoich Klientów w trakcie sesji coachingowych i u mnie się ona również pojawia. Jestem spokojna, bo wiem, że kiedy dasz sobie prawo do odpowiedzi „nie wiem”, to wtedy pojawi się miejsce na kolejne odpowiedzi. Nie ma nic gorszego od przymuszania się i udawania, że się wie. Dlatego, pozwól sobie na „nie wiem” i poczekaj, jaka kolejna odpowiedź przyjdzie do Ciebie.

Uwierz mi, że w momencie, kiedy odkryjesz swoją wewnętrzną motywację, nie będziesz miała większych trudności w zrobieniu czegoś, do czego się zobowiążesz. Oczywiście chwile słabości pojawią się zawsze, jak to w życiu. Pojawiają się też trudniejsze momenty, kiedy nasza energia jest inwestowana w inne czynności niż cel, do którego dążymy. O tym, jak je sobie wybaczać mówię  w PODKAŚCIE: Jak wybaczać sobie brak konsekwencji. Ale kiedy będziesz czuła „w trzewiach”, że na prawdę chcesz tego, do czego dążysz, to po chwilach słabości podniesiesz się, otrzepiesz sukienkę i pójdziesz dalej. Nie opieraj swojej motywacji na czynnikach zewnętrznych, poszukaj jej w sobie.

Takiej motywacji Ci życzę!

 

Napisz proszę w komentarzu, jak Ty sobie radzisz z utrzymaniem długoterminowej motywacji?


Na prawdę cieszę się, że przeczytałaś mój artykuł. Włożyłam w jego napisanie dużo pracy i czasu. Więc jeśli, to co przeczytałaś jest dla Ciebie wartościowe, to:

  • Proszę, zostaw swój komentarz. Nawet nie wiesz, jak motywuje mnie i cieszy świadomość tego, że Ty to czytasz :). A bez Twojego komentarza nie czuję Twojej obecności. Wiec zostaw łapkę, napisz swoje odczucia po przeczytaniu tekstu bądź podziel się swoimi refleksjami.
  • Podaj dalej. Jestem przekonana, że jeśli to co piszę jest dla Ciebie ciekawe i pomocne, to również może być pomocne dla kogoś z Twojego otoczenia. Dlatego podziel się linkiem do artykułu ze znajomymi.
  • Podejrzyj mnie na Instagramie i Facebooku. Tam oprócz informacji o nowych wpisach na blogu, zobaczysz trochę mojego życia po pracy i kulisy pracy.
  • Dołącz do naszej kobiecej grupy na facebooku: Pracuj i żyj w swoim rytmie. Tam razem z innymi CUDownymi kobietami dbamy i wspieramy się w tym, by przeżywać naszą codzienność w swoim rytmie, dbając o swoje potrzeby i świadomie kreując swoją codzienność. Tam też robię webinary i live’y, co jakiś czas, wyłącznie dla dziewczyn z grupy.

zdjęcie: www.pexels.com

Share: