– Dzień dobry. Chciałabym umówić się na lot paralotnią, który dostałam w prezencie.

– Dzień dobry, kiedy chce Pani polecieć? – zapytał Pan Tomasz.

– No, może za tydzień? Ale nie, za tydzień wyjeżdżam.

– A czemu nie dziś? – padło pytanie.

– Bo dziś muszę jeszcze odebrać dziecko z przedszkola i… To może jutro? – zapytałam.

– A czemu nie dziś? – usłyszałam jeszcze raz.

– Dziś mówi Pan…No właśnie, czemu nie dziś…Yyy… no dobra.

Odłożyłam telefon, wzięłam głęboki wdech i wydech i poszłam się przebrać.

I takim sposobem, spontanicznie poleciałam w przestworza. Lot paralotnią dostałam od mojego K. na naszą rocznicę ślubu. Wiedział, że chciałam polecieć i podarował mi taki prezent, mimo, że sam był raczej przeciwnikiem tego typu przyjemności. Duże ryzyko.

W zasadzie jesteś przypięty tylko jednymi pasami. Za Tobą siedzi instruktor. I tyle… Jesteś tylko Ty i wiatr, który smyra Cię z każdej strony. Widoki są oczywiście niesamowite. Mieliśmy piękną pogodę, więc widoczność była bardzo dobra. Wznieśliśmy się na 400 metrów. Na ziemi taka odległość nie wydaje się duża, ale wzwyż to już inna sprawa. To prawie pół kilometra nad ziemią.

 

paralotnia lot kobieta

Mogłabym opisywać widoki z góry, ale to jest w zasadzie nie do opisania. Nie mniej jednak dla mnie prócz pięknych widoków było ważne coś jeszcze.

Kiedy byłam tam na górze, uświadomiłam sobie ważną rzecz. Tam, w chmurach już nic nie możesz zrobić. Siedzisz w fotelu, za Tobą siedzi instruktor, który nad wszystkim panuje (a przynajmniej tak Ci się wydaje). Nic nie robisz, tylko siedzisz. I wtedy masz dwa wyjścia, albo możesz się BAĆ albo ZAUFAĆ. W tej chwili nie masz na nic wpływu, jesteś bezsilny wobec tego co się dzieje. To jest poza Tobą, choć w tym uczestniczysz.

To doświadczenie ma cudowne przełożenie na rzeczywistość. Pomyśl sobie, że codziennie w naszym życiu doświadczamy sytuacji, które powodują w nas jakiś niepokój czy strach. Na część z tych sytuacji mamy bezpośredni wpływ, a na niektóre wpływu nie mamy. W tej drugiej sytuacji mamy dwa wyjścia: możemy albo się bać, niepokoić, przeżuwać te nieprzyjemne emocje i się stresować. Możemy też zaufać, że zrobiliśmy co w naszej gestii, że reszta jest poza nami i cieszyć się tym, w czym właśnie bierzemy udział.

 

paralotnia lot kobieta

Spójrzmy na pierwszą opcję. Gdybym skupiła się na moim strachu, straciłabym z oczu te piękne widoki, nie skupiałabym się na tym, jak przeszywa mnie powietrze, co mówi do mnie instruktor. Nie rozłożyłabym szeroko rąk, by choć przez chwilę poczuć się jak ptak. Zarzuciłabym  instruktora pytaniami związanymi z bezpieczeństwem. Czekałabym na to, aż wylądujemy. Czekałabym, aż skończy się ta chwila. Przypomnij sobie te momenty w Twoim życiu, kiedy czułeś strach w sytuacji, na którą nie miałeś wpływu. Co w Tobie powodował? Co straciłeś skupiając się na strachu? Co Cię ominęło? Na co się nie zdecydowałeś? Czego nie zauważyłeś?

Z drugiej strony możemy zaufać, że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, a reszta jest poza nami. Będąc tam na górze pomodliłam się. Tak po prostu o nic konkretnego. Zaufałam Bogu, no i oczywiście Instruktorowi, który jest dwukrotnym mistrzem świata w lotach na paralotni :). Tak jak na co dzień, tak również tam na górze, wcale nie jest łatwo przekazać odpowiedzialność za siebie w ręce innych. A jednak właśnie to doświadczenie pozwoliło mi skupić się na tym co piękne, tam blisko chmur. Zaufanie do Boga, losu, przeznaczenia, drugiego człowieka (w zależności od tego w co wierzysz) uspokaja i pozwala rozłożyć skrzydła. Uwalnia potencjał i daje przestrzeń na cieszenie się tym, co dobrego nas spotyka tu i teraz.

Czasem trzeba zrobić swoje i po prostu zaufać.

 

A ty masz podobne doświadczenia?

 

Na prawdę cieszę się, że przeczytałaś mój artykuł. Włożyłam w jego napisanie dużo pracy i czasu. Więc jeśli, to co przeczytałaś jest dla Ciebie wartościowe, to:

  • Proszę, zostaw swój komentarz.Nawet nie wiesz, jak motywuje mnie i cieszy świadomość tego, że Ty to czytasz :). A bez Twojego komentarza nie czuję Twojej obecności. Wiec zostaw łapkę, napisz swoje odczucia po przeczytaniu tekstu bądź podziel się swoimi refleksjami.
  • Podaj dalej.Jestem przekonana, że jeśli to co piszę jest dla Ciebie ciekawe i pomocne, to również może być pomocne dla kogoś z Twojego otoczenia. Dlatego podziel się linkiem do artykułu ze znajomymi.
  • Podejrzyj mnie na Instagramie i Facebooku. Tam oprócz informacji o nowych wpisach na blogu, zobaczysz trochę mojego życia po pracy i kulisy pracy.
  • Dołącz do naszej kobiecej grupy na facebooku: Pracuj i żyj w swoim rytmie. Tam razem z innymi CUDownymi kobietami dbamy i wspieramy się w tym, by przeżywać naszą codzienność w swoim rytmie, dbając o swoje potrzeby i świadomie kreując swoją codzienność. Tam też robię webinary i live’y, co jakiś czas, wyłącznie dla dziewczyn z grupy.
Zdjęcia: archiwum własne.

 

 

Share: