Black-friday coaching

9Czy Ty też zostałeś dziś zalany falą promocji z okazji black friday?

Ja zdecydowanie tak, mailowo i smsowo. Co ciekawe, odezwały się do mnie firmy, które na co dzień nie pamiętały o moim istnieniu 😉

Chcę Ci dziś napisać, dlaczego ja nie zrobię promocji na coaching z okazji black friday. Jeśli czujesz się zawiedziony, to proszę przeczytaj jaki jest powód mojej decyzji.

A jest ich co najmniej kilka:

 

1. Coaching nie jest usługą pierwszej potrzeby.

Coaching to nie kupno bułek w piekarni, na które mamy czasem po prostu ochotę. Uwierz mi, że jeśli nie masz w sobie wystarczającej gotowości do wprowadzania zmian w swoim życiu, to żadna promocja Cię nie skusi, nawet gdybym napisała- 90%.

 

2. Decyzja o przystąpieniu do procesu coachingu nie jest decyzją, którą moi Klienci podejmują w jedną chwilę, po otrzymaniu smsa ze zniżką.

Zazwyczaj poprzedzona jest rozważaniami: czy to na pewno narzędzie dla mnie, czy właśnie tego potrzebuję, czy opłaci mi się ta inwestycja, czy dam radę, czy chcę pracować właśnie z tym coachem i wieloma innymi pytaniami. Szanuję swoich Klientów, za to, że zadają sobie właśnie te pytania, przed podjęciem decyzji. W ten sposób sprawdzają swoją motywację do przystąpienia do procesu i gotowość do wprowadzania realnych zmian w swoim życiu. Dzięki temu, ja jako coach wiem, że osoby, z którymi pracuję, świadomie kierują swoimi wyborami. Dzięki temu czuję, że moi Klienci chcą pracować właśnie ze mną. A wybór coacha nigdy nie jest przypadkowy dla Klienta.

 

3. Bo wartościowe rzeczy rodzą się w bólu.

Tak mówi mój K. Z własnego doświadczenia wiem, że to co wydarzyło się w moim życiu najważniejszego i najbardziej cennego, rodziło się w bólu. Czy to w postaci „problemów” fizycznych, emocjonalnych, relacyjnych, duchowych a czasem po prostu materialnych. Tak, decydując się na coaching moi Klienci również kalkulują tę inwestycję. Uwierz mi, ja również kalkuluję, kiedy decyduję się zapłacić kilka tysięcy złotych za szkolenie, w którym chcę wziąć udział. Sprawdzam, czy jest to zwykłe „chciejstwo”, nakarmieni ego, czy stoi za tym konkretna potrzeba. Jeśli nie mam tych pieniędzy to zastanawiam się, jak je zarobić. Dzięki temu przyglądam się sobie, swojej motywacji i temu, czy jest to niezbędne do osiągnięcia moich celów. Decydując się na coaching, moi Klienci dochodzą do wniosku, że właśnie tego potrzebują. A chyba zgodzisz się ze mną, że głęboka motywacja, odwaga, chęć poznawania siebie, odkrywanie swojego potencjału i realne wprowadzanie zmian w swoich życiu, warte jest każdych pieniędzy?

 

4. Bo z własnego doświadczenia wiem, że jak zapłacę, to bardziej cenię.

I nie chodzi tu o to, że płacę pieniądze. Nie o pieniądze tu chodzi, a o to, co za tymi pieniędzmi stoi. A stoją za nimi godziny ciężkiej pracy, wiele inwestycji czasu i ogromne zaangażowanie w to, by te pieniądze (na coaching, szkolenie, inne) zarobić. Wiele przyjemnych, ale też nieprzyjemnych emocji. Wiele czasu, który moi Klienci muszą uczknąć swojej rodzinie. Wiele godzin nieprzespanych nocy. Skoro decydują się to wszystko przeznaczyć na swój rozwój, to znaczy, że dojrzeli do tego, by realnie i świadomie wejść na drogę zmiany. To znaczy, że dostrzegli, że trzymanie pieniędzy w skarpecie nie przysporzy im szczęścia, radości życia, pasji, spokoju, bliskości i wielu innych cudowności, które daje rozwijanie się.

 

5. I w końcu dlatego, że każdy z moich Klientów na koniec procesu coachingowego, mówi mi o tym, że to doświadczenie było absolutnie warte zainwestowanych pieniędzy.

Niektórzy mówią, że nie da się tego przeliczyć na pieniądze. Inny twierdzą, że zapłaciliby nawet więcej. Widzę i słyszę, że w procesie coachingu dzieją się rzeczy cudowne. Że moi Klienci dostają prawdziwą wartość. Że w ich życiu pojawiają się realne zmiany „na lepsze”. Ja by móc profesjonalnie towarzyszyć im w tej drodze i słyszeć takie słowa, muszę również inwestować dużo czasu, zaangażowania i pieniądze w swój rozwój.
Jeśli uważasz, że praca ze mną jest za droga, to być może nie jest to czas na naszą pracę. Albo ja nie jestem odpowiednią osobą dla Ciebie. Możesz mi wierzyć albo nie, ale wszystkich moich dotychczasowych Klientów łączy ze mną jeden, konkretny obszar. Nie mogę napisać jaki, bo obowiązuje mnie zasada poufności. Ale jest to dla mnie dowód, że ja pojawiam się w życiu moich Klientów z jakiegoś powodu, a oni pojawia się w moich również nie przez przypadek.
Wiesz po czym poznaję motywację moich Klientów? Po tym, że Ci, którzy nie są gotowi na pracę ze mną, mówią: ” To za drogo” i odchodzą. A Ci drudzy mówią: ” Drogo dla mnie na ten moment” i zastanawiają się co mogą z tym zrobić. Rozmawiają ze mną o możliwościach rozłożenia płatności, przesunięciu terminu rozpoczęcia pracy czy negocjują warunki współpracy. Szukają możliwości.

 

Właśnie dlatego nie zrobię black friday dla coachingu. Liczę, że teraz zrozumiesz moją decyzję. Co o tym myślisz? Podziel się w komentarzu.

 

Na prawdę cieszę się, że przeczytałaś mój artykuł. Włożyłam w jego napisanie dużo pracy i czasu. Więc jeśli, to co przeczytałaś jest dla Ciebie wartościowe, to:

  • Proszę, zostaw swój komentarz.Nawet nie wiesz, jak motywuje mnie i cieszy świadomość tego, że Ty to czytasz :). A bez Twojego komentarza nie czuję Twojej obecności. Wiec zostaw łapkę, napisz swoje odczucia po przeczytaniu tekstu bądź podziel się swoimi refleksjami.
  • Podaj dalej.Jestem przekonana, że jeśli to co piszę jest dla Ciebie ciekawe i pomocne, to również może być pomocne dla kogoś z Twojego otoczenia. Dlatego podziel się linkiem do artykułu ze znajomymi.
  • Podejrzyj mnie na Instagramie i Facebooku. Tam oprócz informacji o nowych wpisach na blogu, zobaczysz trochę mojego życia po pracy i kulisy pracy.
  • Dołącz do naszej kobiecej grupyna facebooku: Pracuj i żyj w swoim rytmie. Tam razem z innymi CUDownymi kobietami dbamy i wspieramy się w tym, by przeżywać naszą codzienność w swoim rytmie, dbając o swoje potrzeby i świadomie kreując swoją codzienność. Tam też robię webinary i live’y, co jakiś czas, wyłącznie dla dziewczyn z grupy.
Share: