urlop okulary kapelusz komputer

W poprzednim artykule Dlaczego podczas urlopu powinieneś odpoczywać, a nie myśleć o pracy, pisałam to tym, dlaczego tak ważny jest efektywny urlop oraz jak wyglądają Polacy w tym temacie. Dziś kolej na to, co konkretnie możesz zrobić by faktycznie efektywnie odpocząć i uwolnić się od powracających myśli o pracy.

Udając się na swój urlop zdecydowałam się na pewien eksperyment. Postanowiłam przez tydzień mojego urlopu być totalnie offline. Co to znaczy? Zdecydowałam się na nie logowanie się do wszystkich portali społecznościowych, z których korzystam na co dzień (facebook, instagram, linkedin, skype, google plus itd). Wyłączyłam powiadomienia na telefonie i nie odbierałam poczty mailowej ani wiadomości wysyłanych poprzez inne komunikatory online. (Prawie, o czym napiszę za chwilę) nie korzystałam z internetu. Być może dla Ciebie to nie jest trudne. Dla mnie było to duże wyzwanie. Odkąd mam swoją firmę, jestem często online. Pracuję bardzo dużo korzystając z internetu i mam dużo kontaktu telefonicznego i mailowego. Internet jest znaczącą platformą mojego kontaktu z Klientami. Pierwszy raz w życiu (odkąd mam dostęp do nowych technologii ;)) zdecydowałam się na coś takiego. Dla kogoś kto dopiero buduje swój biznes to jeszcze dodatkowe wyzwanie.

Dlaczego to zrobiłam? Chciałam sprawdzić jak mi będzie w takiej sytuacji. Jeszcze rok temu nie mogłam sobie na to pozwolić. Tzn. mogłam, ale sobie nie pozwalałam. Dziś jestem już na to gotowa. Chciałam poczuć różnicę pomiędzy odpoczynkiem kiedyś a teraz. Chciałam też mieć materiał na ten wpis dla Ciebie. Chciałam dać więcej czasu swojej rodzinie podczas urlopu itd. Motywacji miałam wiele. I o to co dowiedziałam się o efektywnym odpoczynku. Przeczytaj moje wnioski i weź sobie z nich to, co uznasz za możliwe do wprowadzenia w Twojej codzienności.

 

1. Uwierz że taki urlop jest możliwy.

To pierwszy wniosek z mojego eksperymentu. I tyle. Odpoczynek bez mediów, maili, smsów, zadaniowości jest możliwy. To da się zrobić. To jest realne. Pracując na pełnym obrotach wydaje nam się, że nie jest możliwe wyłączenie się z tego codziennego trybu. Tym trudniejsze się to wydaje, jeśli wcześniej tego nie robiliśmy. Uwierz mi, to jest możliwe. Można efektywnie wypocząć. Uwierz w to, a pozostałe czynności będą łatwiejsze.

 

2. Dobrze się przygotuj – to absolutna podstawa.

To chyba najważniejszy punkt jeśli chodzi o odpoczynek na urlopie. Co to znaczy odpowiednio się przygotuj? Podam Ci na moim przykładzie. Zaczęłam od tego, że już przed urlopem przygotowywałam się mentalnie do myśli, że „przełączam się” na urlop. Zastanawiałam się już dużo wcześniej co zrobić by nie zaniedbać kontaktu z Klientami i chociażby „fanami” na facebooku. Dzisiejsza technologia, o ile w wielu sytuacjach na urlopie zawraca nam tyłek, o tyle w tej jest bardzo przydatna. I tak:

  • Uprzedziłam moich Klientów i współpracowników, że idę na urlop i kiedy wracam.
  • Na skrzynce mailowej ustawiłam tzw. autoodpowiedź. Czyli wówczas, gdy ktoś do mnie napisał maila od razu otrzymywał taką informację zwrotną:

W Gmailu autodpowiedź znajdziesz w ustawieniach. W Outlooku jest również taka funkcja. Może nazywać się Autoresponder i znajdziesz ją również w opcjach poczty.

  • Na fanpage również ustawiłam Asystenta odpowiedzi. Nie chciałam by ktoś kontaktujący się ze mną pozostał bez informacji, dlaczego nie odpisuję. Jeśli prowadzisz fanpage’a to taką opcję znajdziesz w Ustawieniach->Wiadomości. Wygląda to tak:

 

Przygotowanie to absolutna podstawa do tego by pozbyć się powracających myśli o pracy. Gdybym nie ustawiła autoodpowiedzi pewnie zastanawiałabym się co będzie jak ktoś do mnie napisze w jakiejś na prawdę ważnej sprawie, a ja nie odpiszę. Dzięki temu, że poprosiłam o kontakt telefoniczny w pilnych sprawach, byłam spokojna.

Okazało się później, że miałam mało takich pilnych telefonów w ciągu tygodnia, a na czekające na mnie maile odpisałam po powrocie. Przecież tydzień urlopu to wcale nie tak długo 😉

  • Wyznacz osobę, która będzie mogła załatwić za Ciebie sprawy nie cierpiące zwłoki . Ja póki co pracuję sama, dlatego poprosiłam o kontakt telefoniczny w pilnych sprawach. W przyszłości podam kontakt do osoby, która będzie mogła mnie zastąpić. I mimo, że każdy z nas chciałby być nie zastąpiony, na urlopie (i nie tylko) to nie jest przydatne podejście 🙂 Staraj się przekazać wszystkie „aktywne” sprawy swojemu zastępcy jeszcze przed urlopem by zminimalizować konieczność kontaktu z Tobą.
  • By nie przerywać akcji, które robię cyklicznie na moim fanpage’u i grupie skorzystałam z opcji zaplanowania postów. Jest ona dostępna dla wszystkich na fb. Możesz również skorzystać (ja również korzystam) z programu specjalnie do tego dedykowanego. Ja korzystam z Hootsuite. Ustawiasz posty wcześniej i publikują się same :). To oczywiście wymaga wcześniejszego przygotowania i dodatkowej pracy, dlatego przygotowanie się do urlopu jest najważniejsze.
  • Zrób plan urlopu. Jeśli pozostawisz swój urlop nie zaplanowany, łatwo będzie tę pustkę zapełnić powracającymi myślami o pracy. Jak mawia mój K. „Natura nie lubi próżni”, tak więc postaraj się zaplanować swój urlop mając na uwadze to, jak najlepiej chcesz go spędzić. Ale uwaga! Nie wypełniaj 100% czasu konkretnym aktywnościami. Postaraj się by Twój urlop nie był kolejnym zadaniem do odhaczenia. Jeśli masz zapędy do tzw. zadaniowości, pamiętaj o tym planując urlop i staraj się temu przeciwdziałać. Tak jak w pracy, tak też na urlopie pozostaw ok 40% czasu na tzw. spontan i leniuchowanie. Dzięki temu nie będziesz czuł się źle z tym, że coś z Twojego planu wypadło czy nie wypaliło. A zresztą leniuchowanie w odpowiednich proporcjach też jest potrzebne, prawda? Jeśli każdego roku spędzasz urlop na działce u rodziny na wsi, a po powrocie narzekasz, że znowu było to samo, zatrzymaj się i pomyśl jak tym razem możesz inaczej spędzić urlop. Jeśli brakuje Ci czasu tylko dla siebie, zaplanuj go właśnie na urlopie. Często w tym czasie masz kogoś, kto może np. zająć się dziećmi, bo jest z Tobą na urlopie 🙂 Wykorzystaj tę okazję.

 

3. Zaplanuj powrót z urlopu i pierwsze dni pracy.

Pamiętasz to uczucie w ostatnią niedzielę urlopu, a może już w sobotę  kiedy byłeś rozdrażniony i nie do końca wiedziałeś z jakiego powodu? To może być obawa przed powrotem do pracy po dłuższej nieobecności. To naturalne, jeśli wiesz, że czeka cię stos maili do odczytania, milion pytań, które czekały tylko na Ciebie od współpracowników i Klientów. Jeśli masz świetnego zastępcę to być może Ciebie to nie dotyczy, ale w większości przypadków wiele tematów czeka na tzw. „po urlopie”. By zmniejszyć ten strach, możesz zrobić kilka rzeczy.

  • Po pierwsze ustal z zastępcą, które sprawy załatwia za Ciebie, a które na Ciebie czekają. Poproś o o spisanie krótkiej notatki z tego co wydarzyło się podczas Twojego urlopu. Poproś by znalazła się w niej informacja jakie sprawy zostały zamknięte a jakie potrzebują Twojej szybkiej aktywności. Dzięki temu po powrocie będziesz miał szybki wgląd w to co Cię czeka.
  • Po drugie zaplanuj sobie kilka pierwszych dni po powrocie z urlopu. Ja zaplanowałam sobie konkretny czas na zajęcie się skrzynką mailową i wiadomościami na portalach. Zaplanuj czas na kontakt z Klientami, na „obrobienie” stosu papierów, na rozmowę z szefem. Zaplanuj je w bloki czasowe. To da Ci poczucie kontroli sytuacji. Sprawi, że to ty dyktujesz warunki powrotu do pracy, a nie praca dyktuje je Tobie. Koniecznie zrób to jeszcze przed urlopem. Tutaj również obowiązuje zasada 60/40. Planujesz ok 60% czasu, a 40% pozostawiasz na sprawy bieżące.

 

4. Pozwalaj sobie na odstępstwa, ale zaplanuj je bardzo konkretnie.

No właśnie. Ja postanowiłam być PRAWIE totalnie offline na urlopie. Te prawie, to moje wejścia na serwis internetowy toocapic.com. Postawiłam sobie wyzwanie, robienia codziennie zdjęć i wrzucania ich właśnie na ten serwis. Ale to było jedyne miejsce w sieci, które odwiedzałam na urlopie. To odstępstwo sobie zaplanowałam.

Jeśli czujesz, że nie dasz rady totalnie odciąć się od maili bądź smsów, albo na prawdę nie chcesz z tego rezygnować to zaplanuj sobie czas na pracę na urlopie. Brzmi to trochę dziwnie, ale…Chodzi o to, by zamiast ciągłego wiszenia na poczcie i telefonie wyznaczyć sobie np. pół godziny w ciągu dnia na sprawdzenie poczty i odebranie smsów ciągiem. Np. wówczas gdy wszyscy jeszcze śpią rano albo idą po zakupy, Ty siadasz i za jednym zamachem sprawdzasz pocztę, ewentualnie zarządzasz informacjami, które odczytujesz. Dzięki temu nie będziesz niewolnikiem ciągłego sygnału poczty, dzwonka i smsów. To podpowiedź bardziej dla przedsiębiorców, bo sama wiem jak trudno jest zmierzyć się z absolutnym odcięciem od firmy, szczególnie, gdy dopiero zaczynasz swoją działalność.

A tak przy okazji: koniecznie na czas urlopu wyłącz wszystkie powiadomienia nowych wiadomości na telefonie. Jeśli masz telefon służbowy to wycisz go bądź zostaw w pokoju i staraj się używać tylko w tym czasie, który sobie na to przeznaczyłeś, jeśli nie chcesz pozwolić sobie na jego wyłączenie. Dobrym wyjściem jest też odłożenie telefonu w jedno miejsce, a nie noszenie go wciąż przy sobie. Jeśli pracujesz na etacie umów się np. ze swoim szefem, że pierwszy dzień urlopu od godz. 14.00-15.00 będziesz pod telefon i by sprawy, które musi jeszcze z Tobą skonsultować zrobił to właśnie w tym przedziale czasu. Później – nie wyłączasz/wyciszasz telefon.

 

5. Bądź tu i teraz ciałem i myślami.

To kolejna podstawowa zasada efektywnego odpoczynku i nie myślenia o pracy. Nasz mózg jest w stanie w jednej chwili zajmować się tylko jedną rzeczą. Tak więc jeśli w danej chwili myślisz o pracy, to znaczy, że nie myślisz o urlopie, rodzinie, wypoczynku. Nie ma czegoś takiego jak podzielność uwagi. To już zostało udowodnione naukowo. Jeśli podczas urlopowego popołudnia postarasz się, by myśleć o tym co właśnie robisz, czyli że np. grasz w piłkę z dzieckiem, to zmniejszasz prawdopodobieństwo tego, że pojawi się myśl o pracy. Jeśli świadomie zaangażujesz się w tą grę, dołączysz do niej ruch ciała, przeżywanie emocji, których doświadczasz i uważność na dziecko oraz otoczenie to jesteś tu i teraz. Twoje ciało, emocje i myśli są w danym momencie na 100%. A to oznacza, że na 100% nie jesteś w pracy 🙂 A o to przecież chodzi.

Nie obwiniaj się też, jeśli myśli o pracy będę wracały. Tak się zdarza, to naturalne. Zauważ to: „O, myślę o pracy” i wróć do tego co robiłeś przed chwilą. Ważne być nie brnął w tę myśl dalej. Zostaw i odpoczywaj. A jeśli nadal powraca, to możesz ją zapisać najlepiej na kartce, by nie sięgać po telefon. Na przykład tak: ” Sprawdź po powrocie informację od Klienta X”. Dzięki temu, że przelewasz myśl na papier, nie musisz już o niej pamiętać. Dodatkowo notując, po urlopie będziesz pamiętał by do niej wrócić. Zapisz myśl i wracaj do gry w piłkę.

 

6. Podziel się swoim wyzwaniem z innymi.

Jeśli po raz pierwszy podejmujesz się doświadczenia zupełnego nie pracowania na urlopie to podziel się tym wyzwaniem z innymi. Poinformuj swoich współpracowników, znajomych, rodzinę. Pokaż, że to nowe dla Ciebie doświadczenie. Dzięki temu w momencie, kiedy będziesz chciał z niego zrezygnować i pracować na urlopie, będziesz czuł na sobie zobowiązanie i „oczy” ludzi, którym o tym powiedziałeś. Wiem, że w naszej kulturze docenia się raczej postawę: „Musiałem pracować na urlopie”. Przez to czujemy się niezbędni i niezastąpieni. Ale Ty zrób inaczej. Pokaż, że można być świetnym pracownikiem, szefem, przedsiębiorcą, dbając o siebie, efektywnie odpoczywając i wracając do pracy z nową energią.

 

7. Nagrodź się po powrocie z urlopu.

Prawdziwy odpoczynek to już nagroda sama w sobie. Kto choć raz na prawdę odpoczął, wie z czym to się wiąże. Ale co zaszkodzi dodatkowo się nagrodzić. Jeszcze przed urlopem wymyśl sobie nagrodę, bądź poproś kogoś bliskiego o prezent, który dostaniesz jeśli uda Ci się efektywnie odpocząć, nie angażując się w pracę na urlopie. Niech to będzie nawet drobiazg, ale taki, który Cię ucieszy. Zobaczysz jakie to przyjemne uczucie. Dla mnie taką nagrodą jest możliwość napisania Tobie, że udało mi się naprawdę odpocząć bez pracy podczas urlopu. No i samo uczucie relaksu.

 

Podsumowanie mojego eksperymentu.

Cały mój eksperyment z byciem totalnie offline podczas urlopu oceniam pozytywnie, choć było to dla mnie wyzwanie. Być może dlatego, że robiłam to po raz pierwszy. Buduję dopiero swój biznes i w trakcie urlopu pojawiała mi się taka krytyczna ocena, czy w tym momencie mogę sobie na to pozwolić. Ale jak widać mogę 🙂 Jeśli zechcę. Miałam kilka momentów, w których chciałam zrezygnować. Ale motywacja tego, że będę na prawdę wypoczęta i jeszcze Ci o tym napiszę, czyli nagroda, wygrała. Widzę też ogromną różnicę pomiędzy tym jak odpoczywam teraz, a jak robiłam to kiedyś. Teraz odpoczywam, kiedyś próbowałam odpoczywać. No i rozpiera mnie duma, że moi Klienci i współpracownicy to uszanowali.

Jednak to doświadczenie było dość radykalne. Myślę, że przy kolejnym długim urlopie nie zdecyduję się być zupełnie offline cały czas. Jednak miło jest np. wrzucić zdjęcie z pięknego miejsca na Instagram, bądź wysłać pozdrowienia Klientom z urlopu, pokazując, że o nich pamiętam. Dlatego następnym razem wyznaczę sobie bloki czasowe i tego będę się trzymała. Choć nadal twierdzę, że przynajmniej raz w roku, taki odpoczynek od technologii i pracy jest bardzo, bardzo potrzebny. Możesz go sobie wprowadzić jako nawyk np pod hasłem: Raz w roku offline. Brzmi ciekawie?

Mam nadzieję, że wnioski z mojego doświadczenia i wskazówki okażą się przydatne dla Ciebie.

Podziel się swoimi refleksjami po ich przeczytaniu. Daj też znać, jak radzisz sobie z pracą podczas urlopu.

 


Na prawdę cieszę się, że przeczytałaś mój artykuł. Włożyłam w jego napisanie dużo pracy i czasu. Więc jeśli, to co przeczytałaś jest dla Ciebie wartościowe, to:

  • Proszę, zostaw swój komentarz.Nawet nie wiesz, jak motywuje mnie i cieszy świadomość tego, że Ty to czytasz :). A bez Twojego komentarza nie czuję Twojej obecności. Wiec zostaw łapkę, napisz swoje odczucia po przeczytaniu tekstu bądź podziel się swoimi refleksjami.
  • Podaj dalej.Jestem przekonana, że jeśli to co piszę jest dla Ciebie ciekawe i pomocne, to również może być pomocne dla kogoś z Twojego otoczenia. Dlatego podziel się linkiem do artykułu ze znajomymi.
  • Podejrzyj mnie na Instagramie i Facebooku. Tam oprócz informacji o nowych wpisach na blogu, zobaczysz trochę mojego życia po pracy i kulisy pracy.
  • Dołącz do naszej kobiecej grupy na facebooku: Pracuj i żyj w swoim rytmie. Tam razem z innymi CUDownymi kobietami dbamy i wspieramy się w tym, by przeżywać naszą codzienność w swoim rytmie, dbając o swoje potrzeby i świadomie kreując swoją codzienność. Tam też robię webinary i live’y, co jakiś czas, wyłącznie dla dziewczyn z grupy.
Zdjęcia: archiwum własne
Udostępnij: