kubek Trudne

„Człowiek nigdy nie pozbędzie się tego o czym milczy”

                                                                                                                                          Karel Ćapek

Codzienny pośpiech. Rano szybko śniadanie, kawa w biegu, często na stacji benzynowej, z trasy do pracy. Kilka lub kilkanaście godzin rozmów z Klientami i współpracownikami, dźwięki telefonów i klawiszy klawiatury komputera. Jedyne spokojne miejsce, gdzie możesz pobyć ze swoimi myślami to toaleta. Szybkie: „Co słychać” w firmowej kuchni, pomiędzy jednym a drugim gryzem kanapki i znowu do pracy. Powrót do domu. „Dobry wieczór” do sąsiada podczas mijania się na schodach. „Co tam w szkole?” wypowiedziane do dziecka, bez okazji usłyszenia odpowiedzi. „Musimy zrobić większe zakupy jutro i musisz odebrać Janka wcześniej ze szkoły, bo ja nie mogę” mówi do Ciebie żona. Więc już układasz sobie w głowie plan jutrzejszego dnia i próbujesz związać ze sobą wszystkie sznurki. To trudne. Tyle nagadałeś się dziś w pracy, że już nie masz ochoty ani na rozmowy z kolegą, który do Ciebie dzwonił, ani z żoną, która coś Ci opowiada, ale jej słowa przelatują jakby obok. Czujesz, że masz spięcie w karku i bałagan w myślach. Chcesz iść spać, bo wiesz, że musisz być jutro wyspany – rozmowa z szefem. Myślisz: „O czym on chce rozmawiać? Pewnie znowu się do czegoś przyczepi. Mam już dość tego dnia. Niech się wreszcie skończy”

I tak się kończy ten dzień i kolejny i kolejny, wielu z nas. Pamiętam, jak wracałam z pracy długie godziny, po prowadzeniu całodniowego szkolenia. Przede mną była perspektywa kilku godzin drogi. Więc co robić w tym czasie? Ostatnia rzecz, której mi się chciało po kilkunastu godzinach mówienia, to rozmowa. I tak wracałam, późnym wieczorem, w ciszy. Po powrocie byłam już tak zmęczona, że tym bardziej nie chciało mi się rozmawiać i opowiadać przebiegu dnia. I podobnie wyglądało wiele dni.

 

Człowiek jak balon.

Wyobraź sobie, że niewypowiedziane przez Ciebie słowa, nie wyrażone emocje, nie wydobyte dźwięki gromadzą się w Tobie przez długi czas, tworząc coś w rodzaju balona, który rośnie coraz większy i coraz więcej w sobie mieści. Jego guma rozciąga się i robi się coraz cieńsza. Przychodzą takie momenty, kiedy guma jest już tak cienka, że nie wytrzymuje naporu i pęka, powodując wielki hałas, który słyszą też inni oraz robiąc dziury w balonie. Wyobraź sobie, że to Ty jesteś tym balonem.

 

Rozmawiamy, ale…

W codziennym życiu, które coraz częściej przypomina rollecoaster, prowadzimy wiele rozmów, na różne tematy. W pracy rozmawiamy o różnych projektach, w domu o obowiązkach, z dziećmi o szkole, z rodzicami/teściami o zdrowiu i przepisie na kurczaka. Często, rozmowy te zatrzymują się na płytkich odpowiedziach na pytania : „Co słychać?”, „Co dziś robiłeś w szkole?” Z jednej strony coraz częściej prezentujemy styl komunikacji podobny do amerykańskiego, uśmiechniętego „How are you”, a z drugiej strony często zapytani o to, co u nas, odpowiadamy „Stara bieda” i kończymy na tym. Boimy się mówić o rzeczach trudnych, które nas bolą. Nie dotykamy sedna. Wstydzimy się naszych trosk i niepowodzeń.

Na spotkaniach z kolegami pokazujemy tylko swoje najlepsze strony, żeby przypadkiem nie wypaść gorzej niż oni. Na portalach społecznościowych dzielimy się tylko pięknymi zdjęciami, przeżyciami i osiągnięciami. Często to co w nas ciemne, trudne, bolące, zostaje w balonie, który rośnie powoli, ale konsekwentnie i wcześniej czy później prowadzi do eksplozji, która w naszym życiu objawia się w postaci chorób psychosomatycznych oraz chorób i zaburzeń psychicznych.

Jako niemowlęta posiadamy naturalnie umiejętność „mówienia” o swoich potrzebach  i trudnościach poprzez płacz. Kiedy dziecko jest głodne, ma mokrą pieluszkę bądź za mało bliskości rodziców, komunikuje to wprost – płacząc. Kiedy dorastamy uczymy się innych sposób komunikacji, ale nie raz uczymy się również tego, że nasze troski, obawy i lęki nie zawsze są mile widziane. A skoro ktoś nie chce ich przyjąć, to zatrzymujemy je w sobie – milcząc.

 

Zmieniająca się świadomość.

Piszę o tym, ponieważ jakiś czas temu przeczytałam w internecie o akcji „Mam terapeutę”, która to zainicjowała powstanie projektu budującego świadomość w tematyce psychologii, psychoterapii i rozwoju osobistego „Zdrowa Głowa”. Celem akcji „Mam terapeutę” była walka ze stygmatyzacją osób korzystających z pomocy psychoterapeutycznej. Kubek, który widzisz na zdjęciu, jest z kolekcji gadżetów wydanych właśnie przez „Zdrową Głowę”.

Jeszcze kilka lat temu informacja o tym, że ktoś korzysta z pomocy psychologa bądź psychoterapeuty wywoływała negatywne oceny, strach, izolację i wykluczenie osób korzystających z pomocy. Dziś jest już większe zrozumienie roli terapii i narzędzi pomocowych psychologii. Dziś, by dostać się na psychoterapię z NFZ, trzeba czekać nawet 2 lata w kolejce. Jednak nadal zdarza się, że wśród niektórych środowisk, informacja o tym, że ktoś korzysta z pomocy psychologa bądź psychoterapeuty spotyka się z niezrozumieniem i negatywną oceną. Nadal wiele osób myśli, że ktoś, kto korzysta z pomocy terapeuty jest „psychiczny” czy „wariat”

Cudownie, że powstają takie akcje jak „Mam terapeutę”, bo dzięki temu, coraz więcej osób poprzez danie świadectwa samym sobą, poświadcza, jak skorzystanie z terapii zmieniło ich życie na lepsze. Ile dobrego zrobili dla siebie i swoich bliskich odważywszy się na ten krok.

 

Nie jesteśmy w stanie pozbyć się tego, co jest w nas trudne, bolące, kujące, zatrzymując to w sobie.

Psychoterapia jest miejscem na wypuszczenie tego, co być może nosimy w sobie przez lata, a boimy się  z różnych powodów, ujawnić swojemu otoczeniu i sobie, a tym samym dać sobie szanse na zrozumienie i poprawę swojego funkcjonowania w codzienności.

Nie jest moim celem namawianie Cię do skorzystania z psychoterapii. Chcę Cię za to namówić do tego, byś nie trzymał w sobie, tego, co Cię boli. Często wydaje nam się, że mówienie o trudnych sprawach popsuje nasze relacje z partnerem, dziećmi czy przyjaciółmi. Tymczasem może być zupełnie odwrotnie. Umiejętne mówienie o swoich potrzebach, troskach, zmartwieniach może budować relację, pogłębiać ją i sprawiać, że będziemy czuli prawdziwą bliskość z drugą osobą.

 

Jak możesz przestać milczeć o tym, co trudne?:

 

1. Zatrzymuj się regularnie.

Zwalniaj kilka razy dziennie i obserwuj siebie. Jakie myśli są w Twojej głowie, jakie jest Twoje ciało: spięte czy rozluźnione. Jak często pojawiają się negatywne myśli i nieprzyjemne emocje w ciągu dnia czy nocy. Jakie konsekwencje tych myśli i emocji widzisz w swojej codzienności?

 

2. Zorganizuj czas na rozmowę.

Nie czekaj na to, aż ilość nieprzyjemnych myśli i emocji nagromadzi się do tego stopnia, że Twoje ciało w postaci choroby będzie próbowało sobie z nimi poradzić. Świadomie organizuj czas sobie i bliskiej osobie na rozmowy, o tym co Was boli, np. w waszej relacji. Znajdź choćby 5 minut dziennie by uczciwie powiedzieć na głos, co Cię boli i co przeżywasz trudnego danego dnia. Mów o radościach, ale mów też o problemach, z którymi spotkałeś się danego dnia.

 

3. Szukaj wsparcia w innych.

Nie czekaj, aż poradzisz sobie sam ze swoimi przeżyciami, szukaj wsparcia. Może to by rozmowa z przyjacielem, partnerem, członkiem rodziny. Możesz skorzystać ze wsparcia psychologa, psychoterapeuty czy coacha. Szukaj osób, którym będziesz mógł się „wygadać” i spuścić powietrze z balonika w sposób bezpieczny dla Ciebie i innych. Szukaj osób, z którymi będziesz mógł rozmawiać nie tylko o nowym aucie, czy kolorze lakieru do paznokci, ale również o głębszych tematach i tych ważnych dla Ciebie sprawach.

 

4. Wprowadź nową zasadę w swoim domu.

Zadbaj o to, by w Twojej rodzinie wszyscy mieli świadomość, że jest u Was miejsce na dzielenie się nie tylko radościami i osiągnięciami, ale również troskami i trudnościami dnia codziennego. Ważny jest tu balans. Możecie np. wprowadzić do Waszej rodziny zasadę mówienia o wszystkim. Możecie nazwać ją dowolnie np. różowe-brązowe. Gdzie różowe będzie oznaczać dzielenie się radościami, a brązowe troskami. Pokaż tym samym, że w Waszej rodzinie przyjmujecie każdego z całym jego bagażem przeżyć i doświadczeń. Nie wyłącznie tych przyjemnych.

 

5. Zrób pierwszy krok.

Jeśli masz trudność z mówieniem o swoich troskach, zacznij od pisania. Dobrym sposobem jest technika „Morning pages” Julii Cameron, która polega na tym, że codziennie rano, zapisujesz 3 kartki papieru tym wszystkim, co znajduje się aktualnie w Twojej głowie i ciele. Zapisujesz wszystkie swoje myśli, emocje, odczucia z ciała. Dzięki temu od rana pozbywasz się „bagażu”, oczyszczasz się z tego, co normalnie nosiłbyś w sobie przez cały dzień. Zyskujesz też świadomość tego, czym zajmuje się Twój mózg. Możesz porę poranna zamienić na wieczorową bądź popołudniową, jeśli wolisz. Ważne byś regularnie oczyszczał się w ten sposób. Dzięki temu, możesz zauważyć, co zaprząta Twoją głowę i podjąć decyzję co z tych rzeczy, wymaga obgadania z kimś Tobie bliskim.

Pierwszy krok do tego, by pozbyć się tego co trudne, to powiedzieć o tym komuś, czasem sobie, na głos. Zrób ten krok.

 

A Ty, jak sobie radzisz z rozmawianiem o trudnych sprawach? Podziel się w komentarzach swoimi sposobami na mówienie o rzeczach trudnych.

 

Na prawdę cieszę się, że przeczytałaś mój artykuł. Włożyłam w jego napisanie dużo pracy i czasu. Więc jeśli, to co przeczytałaś jest dla Ciebie wartościowe, to:

  • Proszę, zostaw swój komentarz.Nawet nie wiesz, jak motywuje mnie i cieszy świadomość tego, że Ty to czytasz :). A bez Twojego komentarza nie czuję Twojej obecności. Wiec zostaw łapkę, napisz swoje odczucia po przeczytaniu tekstu bądź podziel się swoimi refleksjami.
  • Podaj dalej.Jestem przekonana, że jeśli to co piszę jest dla Ciebie ciekawe i pomocne, to również może być pomocne dla kogoś z Twojego otoczenia. Dlatego podziel się linkiem do artykułu ze znajomymi.
  • Podejrzyj mnie na Instagramie i Facebooku. Tam oprócz informacji o nowych wpisach na blogu, zobaczysz trochę mojego życia po pracy i kulisy pracy.
  • Dołącz do naszej kobiecej grupyna facebooku: Pracuj i żyj w swoim rytmie. Tam razem z innymi CUDownymi kobietami dbamy i wspieramy się w tym, by przeżywać naszą codzienność w swoim rytmie, dbając o swoje potrzeby i świadomie kreując swoją codzienność. Tam też robię webinary i live’y, co jakiś czas, wyłącznie dla dziewczyn z grupy.

 

 

Share: